Malowanie skórzanych szpilek - Angelus Acrylic Leather Paint

- Kupiłaś szpilki w kolorze, który Ci się nie podobał tylko po to, żeby je przefarbować?
- Tak, bo to mój ulubiony model.
- Aha.



Mężowie czasami nie rozumieją pewnych oczywistości, ale na szczęście życzliwie tolerują nieraz mało na pozór logiczne hobby żon ;-)

Miałam świetne szpilki w kolorze brudnego różu z River Island, niestety ktoś zupełnie niezrozumiale  oprócz skórzanej cholewki i wkładki zrobił nieskórzane wnętrze szpilki. Jest to tak samo nielogiczne jak poliestrowa podszewka w jedwabnej sukience (zobaczcie post u Moniki Frese, która bardzo rzeczowo - jak zawsze - wzięła ten problem pod lupę - klik). Efekt tego zabiegu obniżającego po prostu cenę produkcji butów (bo na pewno nie cenę detalicznie sprzedawanej pary takich szpilek...) jest taki, że buty wyglądają wciąż ładnie z zewnątrz, natomiast wewnątrz buta w miejscu pięty zieje...dziura. Tak, dziura z wykruszonego poliuretanu, która drapie i dziurawi cienkie pończochy i rajstopy. 

Taka jest właśnie geneza pomysłu, że potrzebuję nowych szpilek w kolorze brudnego różu (kolor ten oprócz ciepłego beżu jest moim ulubionym). Nigdzie nie widziałam fajnych szpilek, bo albo kolor nie ten, albo fason nie ten. Znacie to? Kupiłam zatem na wyprzedaży sprawdzony model Natalie z Kazar i farbę Angelus ze sprawdzonego sklepu z cudami do pielęgnacji obuwia - Multirenowacja.  
Przystąpiłam do dzieła ;-)

Do farby dołączony est umieszczony w zakrętce mały pędzelek do malowania - trochę jak w lakierach do paznokci

Jak przemalować skórzane buty krok po kroku z farbą ANGELUS ACRYLIC LEATHER PAINT 

1. WYBÓR KOLORU I RODZAJU FARBY

Muszę wspomnieć, że w ofercie sklepu nie znalazłam farby w kolorze brudnego różu (akurat była niedostępna), więc postanowiłam kupić dwa kolory i zmieszać je dla osiągnięcia pożądanego efektu. Żeby uzyskać kolor brudnego, zgaszonego różu (barwy ciepłej) trzeba zmieszać farbę różową z brązową. Kupiłam zatem farbę Angelus Petal Pink oraz Angelus Brown.
Dostępnych kolorów są DZIESIĄTKI - możecie mieć buty pod kolor każdego ubrania, na każdy nastrój - dla mnie to wspaniała sprawa, bo jestem dość wybredna w sklepie obuwniczym, kiedy modnych kolorów w sezonie jest 3-4 i to akurat żaden, który lubię. Poza tym - ja za modą zupełnie nie gonię ;-)

Ostatnio farbowałam szpilki na kolor bordowy farbą Tarrago Color Dye (klik), tym razem koniecznie chciałam przetestować kultowe w USA farby Angelus. Do zestawu dokupiłam jeszcze pędzelek z syntetycznego włosia i preparat przygotowujący skórę do farbowania.



Angelus Acrylic Leather Paint - Brown, Petal Pink

2. PRZYGOTOWANIE SKÓRY DO FARBOWANIA

Skóra do farbowania musi przygotowana trochę tak jak cera na przyjęcie serum: umyta i potraktowana peelingiem. Buty, które farbowałam miały silikonowe wykończenie, więc samo przetarcie tzw. preparerem to za mało. Kupiłam Tarrago Conditioner, który przygotowuje skórę do farbowania: odtłuszcza, otwiera pory. Niestety nie obyło się bez starcia silikonowej farby ze szpilek przy pomocy szorstkiej strony gąbki do mycia naczyń.
Buty po wyschnięciu były matowe, skóra twardsza i chropowata. Można było przystąpić do malowania.


Trzeba pamiętać o zabezpieczeniu taśmą podeszwy buta, żeby się nie zabarwiła. Ja użyłam zwykłej matowej taśmy klejącej do papieru:



3. FARBOWANIE

Zmieszałam farbę w odpowiadających mi proporcjach (mniej więcej 8 części różu i 2 części brązu). Dochodząc do tych proporcji za każdym razem testowałam kolor u dołu obcasa. 

Na powyższym zdjęciu czysty kolor Petal Pink - prosto ze słoiczka, jest dość jasny i żywy
Najłatwiej mi było po troszeczku dolewać brąz do słoiczka z różową farbą i każdorazowo po wymieszaniu testować kolor na jak najmniej widocznym fragmencie skóry. Nałożyłam farbę długimi pociągnięciami pędzelka - łącznie dwie warstwy. Zgodnie z zaleceniami producenta lepiej nakładać kilka cienkich warstw niż jedną grubą. 


Farba Angelus Acrylic Leather Paint jest naprawdę dobrym produktem. Nie rozwarstwia się, jest wspaniale napigmentowana, lekko kremowa w aplikacji, nie smuży, nie tworzy bąbelków. Jest odpowiednio kryjąca, więc dwie warstwy to optymalna ilość pozwalająca uzyskać efekt pełnego pokrycia. Zapach jest dla mnie prawie niewyczuwany (ale ja i tak lubię tego typu aromaty;-).
Obydwa kolory dobrze się połączyły (mieszałam drewnianym patyczkiem do ciasta).



Samo malowanie skóry farbą było baaaardzo przyjemne!

Zakupione farby, pędzel i pierwsza warstwa koloru na czółenku

Efekty możecie zobaczyć na zdjęciach :-)
Farby jeszcze bardzo dużo mi zostało, jest bardzo wydajna. Muszę pomyśleć, na co zużyć resztę ;-)


But pokryty pierwszą warstwą, w tle but ze zmytym wykończeniem, ale jeszcze niepomalowany
4. CO PO FARBOWANIU OBUWIA - PIELĘGNACJA

Moje buty po pomalowaniu farbą Angelus są matowe. Jeśli chcecie uzyskać bardziej błyszczące wykończenie można na koniec, po wyschnięciu ostatniej warstwy pomalować buty jeszcze lakieem wykończeniowym (np. Angelus Finisher).

Dalej pielęgnujemy buty zupełnie normalnie - stosujemy "pastę", czyli preparaty odpowiednie do rodzaju skóry i jej wykończenia. Ja będę zatem stosować kremy do pielęgnacji skór licowych (np. Cream Pommadier Saphir albo Tarrago Shoe Cream), które działają jak pasty do butów, tylko że mają świetne składy i naprawdę pielęgnują skórę, a nie tylko pokrywają mazią/silikonem, jak zwykłe, popularne pasty do butów, które znamy z supermarketów ;-)










Co myślicie o takiej metamorfozie obuwia? Dajcie znać!


1 komentarz:

  1. Świetny pomysł. Aż szkoda,że właśnie wyrzuciłam bardzo zniszczone najwygodniejsze na świecie buty. A o nowe wygodne bardzo jest trudno przy wrażliwej stopie.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2016 Moje Sukienki Blog , Blogger