Szyjemy: sukienka Susan Delfino z Desperate Housewives

Szyjemy: sukienka Susan Delfino z Desperate Housewives
W którymś odcinku "Desperate Housewives" serialowa Susan wystąpiła na sali rozpraw w czarnej (albo granatowej...) dopasowanej sukience z dzianiny. Moją uwagę przykuł ciekawy dekolt układający się na kształt harmonijki. Coś w sam raz dla osób takich jak ja, które wolą, kiedy coś się dzieje na górze sukienki, a nie na dole, by tego dołu optycznie dodatkowo nie obciążać.

Nie chciałam, by sukienka była czarna czy granatowa, bo to nie są moje ulubione kolory. Postawiłam na szarość. Sukienka w mojej wersji ma rękawy. Lubię takie "całoroczne" sukienki i uznałam, że to będzie dobre rozwiązanie. Wybór tkaniny padł na dzianinę Portobello, która jest bardzo wdzięczna w szyciu, a ponadto prezentuje się szlachetnie i nie mechaci.



Sukienka serialowej Susan, która była inspiracją do uszycia mojej wersji

DIY: obrazek do pokoju dziecka

DIY: obrazek do pokoju dziecka
...Właściwie trzy obrazki w jedne ramce. Efektowny dodatek do dziecięcego pokoju, który zrobimy praktycznie żadnym kosztem w godzinkę :-)

DIY: obrazek do pokoju dziecięcego



Przygotowałam go dosłownie ze ścinków materiałów (ręka do góry, która szyjąca nie zostawia sobie resztek tkanin?).
Zrobienie obrazków zajęło mi może godzinę, w tym: odrysowanie wizerunku sówki, jelonka i słonika z ekranu komputera na kartkę(!), wycięcie elementów z tkanin o różnych kolorach i fakturach, ułożenie ich i włożenie do ramki. Tak naprawdę jedyny koszt, oprócz niewymiernego kosztu czasu (;-)) to koszt ramki dzielonej na trzy kupionej w markecie budowlanym.

Potrzebne elementy (przed wyprasowaniem i podklejeniem)


Skąd wziąć wykroje zwierzątek:

Wybrałam nieskomplikowane wzory zwierzątek, które znalazłam w internecie (np. na etsy.com), przerysowałam ołówkiem trzymając kartkę papieru przy ekranie (nie miałam czasu na obróbkę graficzną i na drukowanie), odrysowałam ich wizerunki a następnie je wycięłam. "Wykroje" zwierzątek przeniosłam z papieru na tkaniny, które korespondowały ze sobą kolorystycznie. Wycięte elementy musimy wyprasować. Następnie elementy ułożyłam w mini kompozycje i przykleiłam tyle o ile, żeby nie przesuwały się pod szkłem ramki. I gotowe!

Myślę, że wyszło całkiem zgrabnie:-) Co podoba mi się w tego typu projektach - poza bardzo niskim kosztem, kompozycje tego typu możemy dopasować stricte nie tylko do upodobań dziecka czy naszych ale też do wystroju całego pokoju. No i w końcu na coś się przydadzą odkładane na później ścinki tkanin, które zawsze szkoda jest wyrzucić...:-)


Po czym poznać jakość: koszula

Po czym poznać jakość: koszula
Dobrej jakości koszula to prawdziwy skarb w szafie. Latami wygląda dobrze, przetrwa dziesiątki prań, sprawdzi się w wielu sytuacjach - od mniej do bardziej oficjalnych, jest m.in. jednym z tych elementów garderoby, który buduje określony wizerunek. Osoby w dobrze dobranej, eleganckiej koszuli postrzegane są niezmiennie jako godne zaufania, dobrze zorganizowane i pewniejsze siebie. Dobrą koszulę zwyczajnie warto mieć, niekoniecznie wyłącznie formalną. Kiedy myślisz, że nie masz się w co ubrać - dobrze skrojona koszula zawsze Cię uratuje ;)

Koszul w sklepach jest mnóstwo, ale jak to często bywa: jeśli potrzebujemy konkretnej, to nigdzie nie możemy ładnej znaleźć. Wreszcie, po długich poszukiwaniach (i to raczej w sklepach "koszulowych", bo sieciówki nie oferują koszul w takim standardzie wykończenia) - jest!  Czy warto ją kupić? Jak ocenić jakość koszuli? Wszystkiego dowiecie się z tego poradnika:)



KRÓJ

Zacznijmy od kroju. Jeśli nam nie odpowiada, to dalsze badania nad jakością koszuli możemy sobie odpuścić. W końcu musimy się czuć w ubraniu dobrze i podobać się sobie, prawda? Niech to będzie nasz pierwszy krok w ocenie, czy koszula spełnia nasze wymagania. Czy krój nam odpowiada? Czy jest dostatecznie elegancki/casualowy? Czy koszula dobrze leży na naszym ciele, nie wisi, nie wcina się w boczki, nie spłaszcza biustu? Czy jej dotyk pozostawia na skórze miłe wrażenie...?

Koszula wygląda na nas dobrze, jeśli:

  • kołnierzyk gładko przylega do szyi z tyłu, odcinana stójka umożliwiająca wywinięcie kołnierzyka powinna mieć ok. 2 cm wysokości,
  • dobrze jeśli kołnierzyk ma fiszbiny (usztywniające "szpatułki"), które sprawiają, że jego rogi są gładkie i nie wywijają się,
  • rękawy nie powinny być za krótkie, ani za długie, czyli w praktyce: powinny lekko wystawać spod rękawów żakietu,
  • guziki są rozmieszczone w taki sposób, że nie musimy wybierać między zapięciem się aż pod szyję a kuszeniem zbyt głębokim dekoltem - mamy idealny kompromis,
  • listwa zapięcia nie napręża się ani nie faluje - w pozycji swobodnej ciała ale też przy krzyżowaniu rąk na piersi. Najlepiej niech układa się miękko i gładko,
  • tkanina na plecach nie marszczy się, nie tworzy poziomych fal,
  • odcień koszuli. Jeśli mówimy o białej: biel chłodna, optyczna będzie pasowała chłodnym porom roku, a przełamana, mleczna - typom ciepłym (zajrzyj do postu o analizie kolorystycznej: klik).

 

 

TKANINA I JEJ SPLOT

Tak naprawdę ona decyduje o jakości ubrania. Dobrej jakości koszule produkowane są z bawełny, najlepiej włoskiej lub egipskiej. Jeśli producent z takiej szyje, to na pewno się pochwali. Konsumenci lubią też kojarzący się z latem i mniej formalny len. Za luksusowe uchodzą damskie koszule z jedwabiu, który cudnie pieści woalem skórę. Skupmy się  tym poście na tych bawełnianych. Tkanina na koszulę - jaka powinna być? Jaki powinna mieć skład materiałowy?


Krok 1: Czytaj metkę. Niech posłuży za nasz pierwszy przystanek przy ocenianiu jakości koszuli. Napis "100% bawełna" jest najbardziej pożądany.


Co do zasady im więcej bawełny w składzie, tym lepiej. Poliester i poliamid powinny nas do zakupu zniechęcić. A zatem, mamy na oku koszulę bawełnianą. Spójrzmy na splot (czyli jak w tym tekstylnym tańcu splata się wątek z osnową). Jeśli chodzi o tkaniny koszulowe, to tutaj w zasadzie mamy wybór między popeliną, twillem i oxfordem:

Źródło zdjęć: www.ctshirts.com
Popelina - jeśli szukamy koszuli cieńszej i gładszej ale ściśle tkanej to będzie to dobry wybór. Musimy się liczyć z tym, że popelina szybko się gniecie, ale też łatwo prasuje. Coś za coś ;) Jest to tkanina na koszule typowo formalne, idealna pod marynarki czy żakiety.

Twill - charakteryzuje się splotem diagonalnym (skośnym). Jest bardziej mięsisty od popeliny, dzięki czemu mniej się gniecie pozostając wciąż łatwy w prasowaniu. Ma dyskretny połysk.

Oxford - bawełna oksfordzka najchętniej wykorzystywana jest w produkcji casualowych koszul (np. typu button-down, czyli z kołnierzykiem przypinanym do koszuli na guziki). Koszule o tym splocie przywodzącym na myśl szachownicę mają ciekawą fakturę i są przyjemnie przewiewne. Idealne na weekend.

Damskie koszule często produkowane są również z lekkiego, dość rzadko tkanego batystu (opcja na lato, mniej formalna) oraz z żorżety, której ziarnista struktura nadaje koszuli trochę awangardy a przy tym jest mniej transparentna niż batystowa koleżanka.

 

GRAMATURA TKANINY I GRUBOŚĆ WŁÓKIEN

Gramatura, czyli waga metra bieżącego tkaniny, którą można mniej więcej ocenić na oko po mięsistości i grubości tkaniny. Gramatura, podobnie jak rodzaj splotu, raczej nie będzie ujęta na metce. Tu zasada jest prosta: im większa gramatura tym koszula grubsza, bardziej mięsista, mniej się gniecie, ale też jest bardziej toporna i mimo wszystko wygląda mniej elegancko.

Oceniając grubość tkaniny warto zwrócić uwagę na grubość włókien. W bawełnie typu single-ply (tzw. jednoskrętnej) splecione ze sobą zostały pojedyncze włókna. Będą one cieńsze niż włókna typu two-ply (tzw. dwuskrętne, podwójne), gdzie zastosowano technikę plecenia ze sobą dwóch włókien, co wymiernie wpływa nie tylko na łatwość prasowania czy wytrzymałość, ale też na komfort noszenia i estetykę, ponieważ taki typ bawełny się nie mechaci. Bawełna two-ply wygląda szlachetniej i bardziej elegancko niż single-ply.

Krok 2: Oglądając koszulę, zaraz po wczytaniu się w metkę, musimy przyjrzeć się tkaninie, chwycić ją w dłonie i sprawdzić jak "pracuje". Ocenić jej delikatność, chwyt, podatność na gniecenie, połysk. Tutaj praktyka czyni mistrza. Czy koszula jest w dotyku miękka i delikatna?

 

ŚCIEGI

Ścieg jest ścieżką wyrysowaną nicią na koszuli. Oglądając koszulę, tuż po ocenie jakości tkaniny przechodzimy szybko do jakości jej wykonania - do ściegów.


Krok 3: Aby koszulę uznać za wyrób wysokiej jakości na 1 cm szwu musi przypadać od 6 do 9 ściegów. To akurat można precyzyjnie określić w sklepie, najlepiej na stebnówce kołnierzyka. Liczymy. Mniej niż 6 ściegów spotyka się w koszulach gorszej jakości.

Gęstość ściegu : 6 uderzeń igłą na 1 cm długości szwu, bladoróżowa koszula Hugo Boss załapała się na styk


Szwy powinny być równe, gładkie i ładnie zakończone. Wszelkie luźno fruwające nitki świadczą na niekorzyść producenta. Chyba nikt nie lubi słyszeć: "Ooo, nitka Ci wystaje" ;) Oczywiście może się zdarzyć i w najlepszej koszuli, że gdzieś tam jakaś nitka zostanie niedocięta.

 

SZWY 


Za najbardziej efektowne uchodzą szwy bieliźniane (dwuzabiegowe, francuskie). Są to szwy, w których wnętrzu schowano zapas materiału (brzegi materiału). W koszulach niższej jakości stosuje się ścieg overlockowy, gdzie nici są już widoczne i z czasem, po wielu praniach mogą się wystrzępić. Szwy bieliźniane stosuje się w miejscach, gdzie łączone fragmenty koszuli dotykają skóry. Ich wykonanie jest bardziej pracochłonne i precyzyjne, stąd wpływa na wysokość ceny. 

Krok 4: Sprawdź na lewej stronie koszuli, czy zastosowano ścieg bieliźniany.


Tutaj muszę ponarzekać. Mam powiedzmy średniopółkowe koszule - ani w koszuli Wólczanka, ani Lambert ani wspomnianej Hugo Boss nie ma szwów bieliźnianych. Dla porównania w koszulach męża tych marek takie szwy to standard. Jakby nas spytać, komu bardziej zależy na takich szwach, to ja powiem, że mi bardziej, a mąż zapytałby: A jakie to są szwy bieliźniane?  Producenci bardziej się przykładają do męskich koszul, mimo że powiedziałabym, że to my, kobiety co do zasady jesteśmy bardziej wymagające i drobiazgowe jeśli chodzi o jakość.

ZASZEWKI


W zasadzie oceniamy je już przy mierzeniu koszuli i ocenie fasonu. Czy zaszewki są w odpowiednich dla Twojej figury miejscach? Jeśli - jak ja - lubisz koszule taliowane (świetne dla sylwetek typu gruszka, wiolonczela lub klepsydra), upewnij się, że w talii są pionowe zaszewki. Czy kończą się na odpowiedniej wysokości, tj. kawałek pod biustem?
Jeśli nie lubisz lub unikasz dopasowania w talii szukaj koszuli bez zaszewek w tym miejscu.

 

GUZIKI


Najchętniej z masy perłowej, ale o tym metka raczej nie informuje. Zwróćmy uwagę na sposób ich przyszycia. W koszulach klasy premium stosuje się oprócz zwykłej nici termozgrzewalną nić,  która owinięta wokół nici bawełnianej formuje pod guzikiem estetyczny słupek zapobiegając jednocześnie odpruciu się guzika. Dobrze, jeśli przy metce mamy dołączony zapasowy guzik. Kto wie, kiedy i czy się przyda?


*  *  *

Kupić dobrą koszulę na lata to sztuka niełatwa. Sama zaliczyłam kilka wpadek (a to kupiona na gwałt biała koszula z H&M, w której składzie poliester prawie wygrywa wyścig z bawełną), a to koszula Lambert ze 100% bawełny, tak cienka i "śliska" w chwycie, że wygląda jak poliester, a to jeszcze inna w wyraziście niebieskie paski, która zaraz po rozpakowaniu obudziła we mnie myśl "Fajna, ale tego odcienia niebieskiego przecież nie lubię...". Niemniej warto szukać i przymierzać, a jeśli kupujecie - tak jak ja - w 99% przez internet, to warto studiować specyfikacje produktów (metki) i wybierać po prostu świadomie. Jak już się przywyknie to dobrej jakości (hej! nie zawsze za kosmiczne pieniądze, niech żyją wyprzedaże!), to dobre markowe ubrania rozpoznaje się w lot.
 

Jak nauczyć się szyć w domu? Tego nie znacie!

Jak nauczyć się szyć w domu? Tego nie znacie!
Mimo że krawiectwo, szycie i ogólnie bardziej rzemieślnicze zajęcia wracają ostatnio do łask czy to w formie hobby czy jako zawód, to mam wrażenie, że wcale nie ma wielu szkół, które takiego fachu uczą, a większość szyjących podpatrywała babcię czy mamę, które szyć potrafiły i lubiły.

Ja nie miałam kogo podpatrywać, pierwsze koślawe i niezakładalne bluzki szyłam z Burdą, kupiłam też kilka pozycji książkowych dotyczących szycia (np. Proste i modne szycie, którą recenzowałam tutaj klik), prenumerowałam też przez jakiś czas kilka anglojęzycznych magazynów: Threads i Sew Stylish, które były świetnym przewodnikiem po estetycznym i ciekawym wykańczaniu ubrań.

Nic jednak nie zachwyciło mnie tak, jak profesjonalne kursy szycia dostępne na świetnie przygotowanej amerykańskiej platformie Craftsy.com. Już nawet nie pamiętam, jak tam trafiłam, ale od około 2 lat zaglądam regularnie i zgromadziwszy około 15 kursów mogę je z czystym sumieniem polecić.

Wyszukiwarka kursów szycia

Dlaczego Craftsy?



Craftsy to witryna udostępniająca wideo materiały darmowe (zazwyczaj krótkometrażowe) oraz płatne z różnych dziedzin: szycia, dziergania, szydełkowania, fotografii, szkicowania, malowania, gotowania, pieczenia, tworzenia biżuterii, ogrodnictwa i wielu, wielu innych. 

Kursy szycia dostępne na tej stronie to przygotowane od A do Z przez zawodowców i pasjonatów szycia lekcje oscylujące wokół danego tematu (np. szycie żakietu Chanel, taliowana koszula, płaszcz itd.), pokazujące dokładnie krok po kroku jak dane ubranie uszyć. Każdy kurs to aż kilka godzin interaktywnych wideo tutoriali (lekcji w formie filmów podzielonych na rozdziały) prowadzonych przez nauczyciela, który dokładnie pokazuje szycie danego ubioru, tłumaczy poszczególne kroki, dzieli się swoją wiedzą, trikami, radami i anegdotami. Dlaczego tak lubię te kursy? Ponieważ są dostępne wtedy, kiedy mam czas, są bardzo rzetelne a dzięki nauczycielowi, który z niespiesznie ale z zaangażowaniem pochyla się nad maszyną i zdaje się mówić tylko do mnie czuję się jakby naprawdę był ze mną przy maszynie i palcem pokazywał co i jak teraz szyjemy ;) Bardzo przyjemna atmosfera i techniczne przygotowanie tych lekcji sprawia, że cały czas mam ochotę na nowe kursy.

Lekcje są siłą rzeczy w j. angielskim (można sobie włączyć transkrypcję), ale myślę, że sposób prezentacji treści jest tak przystępny, że nawet osoby nieznające angielskiego patrząc na to, co się dzieje na ekranie sobie poradzą. Lekcje można oglądać w kółko, po zakupie mamy do nich stały dostęp przez internet po zalogowaniu na Craftsy.com, można je oglądać w zwolnionym tempie, zadać pytanie prowadzącemu, obejrzeć projekty innych kursantów itd. Często do lekcji gratis firma wysyła wykrój danego ubrania (np. firmy Vogue Patterns czy McCall's), co dla mnie jest świetną sprawą.

Ja już dawno zapisałam się do newslettera, dzięki czemu lekcje kupuję tylko podczas promocji (a są różne, np. określona pula lekcji albo wszystkie lekcje za 10 - 14,99 - 19,99$, raz trafiłam nawet na promocję typu: wyślij przyjacielowi lekcję za darmo). Lekcje są udostępniane online natychmiast po zakupie a w ciągu 60 (!) dni można lekcję zwrócić jeśli nie spełni naszych oczekiwań. 

Moje ulubione kursy szycia i nauczyciele

Przed zakupem danego kursu zawsze czytam spis tematów i recenzje użytkowników, dzięki czemu wiem, czego mogę oczekiwać. W trybie Preview możemy podejrzeć na filmiku, co w kursie się znajduje.
Moimi ulubionymi lekcjami są wszystkie materiały przygotowane przez Alison Smith (brytyjska autorka książek o szyciu, która może poszczycić się odznaczeniem od królowej brytyjskiej oraz ponad 300 000 sprzedanych książek na całym świecie). Alison przygotowała m.in. lekcje o szyciu sukienek Houte Couture, szyciu z koronki, szyciu bielizny czy gorsetów.

Lekcje Alison Smith na Craftsy.com


 Lubię też zwłaszcza lekcje Pam Howard i Sary Alm (tutaj m.in. szycie taliowanej koszuli, szycie odszyć i podszewek, rękawów, szycie z przezroczystych i cienkich tkanin czy techniki dopasowywania żakietu).


Przy takiej liczbie kursów każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam Wam Craftsy bardzo gorąco (nie, nie jest to reklama tylko koleżeńska rekomendacja:-)), jeśli chciałybyście aby ktoś poprowadził Was za rękę przy nauce szycia w domu. Kiedy tylko macie czas i ochotę :)



Copyright © 2016 Moje Sukienki Blog , Blogger